
Dlaczego ECO? Umberto Eco? Nie…
Raczej EKO, tylko tak bardziej uniwersalnie.
Po prostu ECO.
Ekologia to nie jest dla nas chwilowa moda. Nie jesteśmy z tych, którzy ubierają się na brązowo i obejmują drzewa na znak miłości. My z natury jesteśmy ECO. Wygląda to tak, że nasza świadomość nie pozwala na niektóre zachowania, ale też zmusza do pewnych działań. Myślę, że warto wiedzieć, jak można zapobiec wiszącej nad nami katastrofie ekologicznej, spowodowanej chęcią bezwzględnego zysku człowieka. Brak umiejętności przewidywania i mądrego gospodarowania surowcami doprowadził do łańcucha ekonomicznych uzależnień na całym świecie. Dlatego nie jest tak łatwo wprowadzić np. zakaz używania folii, bo ktoś te folie produkuje i chce mieć zysk, tak samo się ma z biopaliwami – koncern naftowy makes the world goes round. Koło się zamyka.
Dlatego MY robimy dla świata rzeczy najprostsze:
- segregujemy tworzywa (wszystkie, nawet te, które wymagają oddzielenia od innego surowca)
- używamy coraz mniej detergentów (trudno to czasami ograniczyć) – czy wiedział ktoś, że najlepszy do WC jest ocet?
- zużywamy minimum wody – przy zmywaniu woda nie leci nieustannie w kanał, przy kąpieli zakręcamy, gdy nie trzeba, a zęby myjemy chodząc w kółko po pokoju, a nie “pod bieżącą wodą”
- nie wyrzucamy/wylewamy chemicznych substancji do gleby
- baterie, świetlówki i inne odpady elektroniczne oddajemy w odpowiednich miejscach
- w miarę możliwości kupujemy produkty ekologiczne, czyli po prostu takie, które są biodegradowalne i zdrowe dla otoczenia
- jeździmy po mieście na rowerze, nawet w zimie
- używamy transportu publicznego (pociągi, tramwaje…)
- chodzimy do sklepów ze swoimi materiałowymi torbami i plecakami
- używamy energooszczędnych żarówek
- drukujemy dwustronnie, wykorzystujemy każde miejsce na kartce papieru
- podnosimy z ziemi to i owo, które zaraz zwieje wiatr i poniesie np. do rzeki
- 1% podatku na mądre akcje ekologiczne
- z reguły zamiast grzać w mieszkaniu wolimy się cieplej ubrać i tym samym nie przegrzewać już gorącego mózgu
Najbardziej absurdalne, co może być, to twierdzenie, że “aaa, nie segreguję, bo inni też nie segregują, więc to i tak nic nie da” – taka postawa jest BEZNADZIEJNA i świadczy tylko o nieświadomości i braku wrażliwości. Jeśli każdy tak będzie mówić, to dopiero utoniemy w śmieciach!
A CO W PODRÓŻY?
Nie raz już się nam zdarzyło gromadzić plastiki w worku i wyrzucać w odpowiednich miejscach. Zapewniamy, że po odpowiednim skompresowaniu butelek, nawet kilkudniowy zbiór niewiele waży. Poza tym jedynym środkiem myjąco-czyszczącym, którego będziemy używać w dziczy, jest szare mydło.
ECOSPEDITION
Łączymy więc ideę ekologii z ideą zdrowego, aktywnego wypoczynku. Chcemy także zobaczyć, jak w innych krajach ludzie dbają o naszą planetę.
W PRZYSZŁOŚCI
…marzymy o ekologicznym domku w górach, czyli takim, który zbudujemy sami z naturalnych surowców – kamień, glina, drewno, słoma. Wewnątrz kominek, sienniki i wełniane koce… Czego chcieć więcej?


co do żarówek…..
http://www.lighting.pl/index.php?akcja=news&n_id=499&s_id=5&typ=
to nagonka a’la efekt cieplarniany i jego szkodliwość….
Bardzo realne spostrzeżenia autora tego tekstu. Myślę, że z jednej strony jest niepokojące to, że ludzie idą za pewną modą/ falą/odgórnym przykazaniem, niekoniecznie będąc przekonani do ich słuszności oraz celu. Ograniczenie zużycia energii poprzez wprowadzenie energooszczędnych żarówek to jedynie kropla w morzu problemów ekologicznych na świecie. Najważniejsze jest zatem świadome oszczędzanie (autor trafnie wskazuje na elektryczne czajniki, kuchenki, które żłopią 10 razy więcej energii niż zwykłe żarówki), ale każda kolejna inicjatywa ekologiczna na większą skalę to krok do przodu. Z tego należy się cieszyć. Świadome oszczędzanie przyjdzie z czasem.