Skandynawia 2009

Relacja z wyprawy

Fotografie z pierwszych 10 dni

Zanim jednak wyruszyliśmy…

O tej wyprawie myśleliśmy już od roku.  Pomysł ewoluował niewiarygodnie i ostatni rezultat naszych bijatyk myślowych okazał się totalnym spontanem!
Oto krótko, kolejne etapy teoretycznych przygotowań:

  1. parmigiano reggiano e una cucina italiana – czyli fascynacja Italią i pomysł na wyprawę do północnych makaroniarzy
  2. co ciekawego po drodze? Praga, Monachium, Zurych… A z powrotem Graz, Wiedeń, Brno…
  3. dla zdrowego rozsądku – obliczamy kilometry… ok. 3000
  4. trawienie pomysłu na wielu płaszczyznach
  5. ekologia – nasza ideologia nie od dziś – jak można ją rozpropagować? – pomysł na połączenie wyprawy z propagowaniem ekologii
  6. nauka przed sesją, treningi mtb (nie wiem tylko w jakiej kolejności)
  7. dopracowanie planu połączenia wyprawy z eko-ideą
  8. ważny głos kilku osób – Włosi to śmieciarze i nieprzewidywalni wariaci motocyklowi (ach, ten południowy temperament…) – ale to jeszcze nas nie zniechęciło
  9. temperatura na południu Europy 30-40 stopni – no, trzeba będzie dużo pić, albo… jeździć w nocy!!!
  10. dwa tygodnie przed wyprawą ktoś rzuca hasło – jedźcie do Norwegii, rybka bierze, a widoki takie, że orgazm gwarantowany
  11. OKscandinavia

Postanowiliśmy odwiedzić trzy krajeDanię, Szwecję i Norwegię, choć mając więcej czasu na pewno dotarlibyśmy do Finlandii. Mamy na to cały sierpień. Jesteśmy

szaleni jak jeden szalony norweski łoś i nie mamy zaplanowanej trasy, ani nie wiemy jak wrócimy, gdy głód i bieda zastanie nas na kole podbiegunowym. Znamy podstawowe techniki survivalu, mamy wędkę, nie boimy się duchów, ani nie brzydzimy leśnych owadów. Mamy jeszcze coś, co jest może mało ekologiczne, “but it could save your life” – nawigacja GPS dla piechurów i cyklistów. Jeśli to padnie, to mapa, kompas i pozytywne wibracje są równie przydatne. W ekstremalnych sytuacjach liczymy na gościnę i litość miejscowych ludzi (jeśli będziemy w cywilizowanym miejscu).

Mamy już 4-letnie doświadczenie w pakowaniu i przyznać trzeba, że jesteśmy coraz sprawniejsi. Bierzemy ze sobą namiot i śpiwory, nóż “na niedźwiedzia”, minimalną ilość ciuchów, maksymalną ilość jedzenia (dlatego, że kraje skandynawskie, a szczególnie Norwegia są najdroższe w Europie – pomidory 20 zł/kg, chleb 10 zł, wędliny 125 zł/kg, piwo 15 zł – zobacz tutaj).  W naszej jednej sakwie znajdzie się oliwa z oliwek (w plastiku oczywiście), dużo herbaty, chleb typu pumpernikiel, makaron, ryż, kasza, sól, pieprz, kiełbasa sucha, rodzynki, or

zechy, słonecznik i oczywiście gorzka czekolada. Żeby ograniczyć masę naszego załadunku, zamiast ręczników kupiliśmy dwie szmaty z mikrofibry, bo dobrze wchłaniają wodę i szybko schną. Niezbędny jest także zestaw narzędzi i części zapasowych, których przygotowaniem zajął się mężczyzna. Kobieta natomiast przygotowała podstawowe leki na nieprzewidziane dolegliwości. Dopełniającym elementem jest przewodnik po Skandynawii, mini słowniczek i kochane pieniążki (duńskie, szwedzkie i norweskie korony oraz trochę euro).

Zapoznaliśmy się także ze stroną www.norwegofil.pl , którą szczególnie polecamy!

Nasze warunki fizyczne, czyli po prostu kondycja, rosła naturalnie wraz z ociepleniem atmosferycznym. Maratony MTB, które jeździmy już od kwietnia, stymulowały do trenowania niemal przez cały rok (rower, narty biegowe, basen, bieganie, kajaki, prace domowe, pogonie za uciekającymi pociągami). Tutaj skromnie chcielibyśmy zaanonsować naszą sekcję kolarską.

Spontaniczne decyzje mogą być najlepsze. Mamy nadzieję, że i tym razem będzie to podróż odkrywcza i niezapomniana.

norway4

2 odpowiedzi na „Skandynawia 2009

  1. mtini pisze:

    Brawo dla tego, kto podsunął Wam ten pomysł!! :)
    Ja jestem w Norwegii od miesiąca – na zachodzie w okolicach Stavanger. Niesamowicie tu jest pięknie, czysto… (zieleń, “ćwierkające” z rana mewy, można pić wodę z kranu, w morzu dokładnie widać każdy kamyk na dnie, nawet na 1m. głębokości…) A i z uprzejmością tutejszych ludzi nie powinniście mieć najmniejszych problemów :)

    Zostaję fanką Waszego ECO podejścia do życia i życzę udanej wyprawy!!!

  2. Jacek Nawrocki pisze:

    Witam,

    Przypadkowo przegladając opisy na gadu gadu trafilem na opis M. – pomyslalem, ze trzeba zobaczyc… no i przeczytalem kazda literke tutaj cięgiem !

    Gratuluje wam pomysłu i podziwiam jak jasna cholera. Musicie sie troche naglośnić ;) … może za kilkanaście lat zmieni się polska mentalność i eko-świadomość.

    A co do tego oblania sie gorącą wodą z małżami to całe szczęście, ze mogliscie jechać dalej, ale czytałem posta z obawa – jaki bedzie final posta – całe szczęscie happy end!

    Trzymam kcuki/pozdrawiam/podziwiam !
    Jacek Nawrocki
    n@wrocki.org

    ps. normalnie po przeczytaniu calego bloga – mam wyrzuty sumienia, ze siedze przy komputerze w środku miasta – ide biegać !

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s